Blog będzie o najlepszym polskim zespole,fenomenie ostatnich lat Ich Troje.Będzie także o Virgin,Mandarynie.
sobota, 12 grudnia 2015
(12.12.) Wiśniewski znowu o używkach: "Próbowałem narkotyków"!
Wiśniewski znowu o używkach: Michał Wiśniewski z okazji 20-lecia pracy "artystycznej" zespołu Ich Troje zaplanował 25 koncertów oraz wszycie esperalu, żeby przeżyć je na trzeźwo. Jak wyjaśnił we wczorajszym Super Expressie, bez wszywki brakuje mi silnej woli, by nie upić się do nieprzytomności. Zapewnia jednak, że jeszcze nie raz to zrobi. Kolejne imprezy planuje teraz z półrocznym wyprzedzeniem. Po nich znowu się zaszywa.





W kolejnej rozmowie z tabloidem ujawnia, że próbował też narkotyków, ale po namyśle zdecydował się zostać przy alkoholu.

No pewnie, jestem człowiekiem. Próbowałem wszystkiego, ale po razie. Nie brałem tylko nic dożylnie - zapewnia. Spróbowałem w swoim życiu LSD, amfetaminy, jeszcze kokainy nigdy nie wziąłem. Paliłem też marihuanę ale to nie dla mnie, bo jak ją zapalę i piję alkohol, to idę spać i nic z tego nie mam. Trawkę absolutnie popieram, choć jej nie palę. Wszystko jest dla ludzi. Człowiek bierze odpowiedzialność za siebie i swoich bliskich i za osoby trzecie, jeśli im zagraża. Jeżeli komuś się wydaje, że może zapalić trawę i jechać samochodem, to jest nieodpowiedzialny i powinien pójść do więzienia. Jeżeli się najara w domu, to może kopcić, ile mu się podoba. Ale to jest moje zdanie.

Ta opinia nie przeszkodziła mu jednak prowadzić samochodu po alkoholu. Widocznie uznał, że to mniej niebezpieczne niż po narkotykach.

Zdarzyło mi się 12 lat temu. Kiedyś policjant mnie strasznie zawstydził i przyłapał, jak jechałem z moim trzeźwym kierowcą i miałem ponad 2 promile we krwi - wspomina Wiśniewski. Nie pozwoliłem kierowcy prowadzić, bo ja byłem mądrzejszy. Nie poniosłem żadnych konsekwencji. Opowiedziałem o tym kilka dni później w Sali Kongresowej, gdzie wszystkich przeprosiłem. Od tego czasu nie wsiadłem po alkoholu do samochodu. Myślę, że gdyby ta sprawa wtedy wyszła na jaw, nie wiem, czy coś by się zmieniło. Pewnie niewiele. Myślę, że zostałem na tyle zawstydzony i tak się odezwało we mnie sumienie, że dzisiaj potrafię na siłę wypychać swoich kolegów z samochodu, żeby nie prowadzili po pijanemu. Jestem na tym punkcie uczulony.



Ta opinia nie przeszkodziła mu jednak prowadzić samochodu po alkoholu. Widocznie uznał, że to mniej niebezpieczne niż po narkotykach.

Zdarzyło mi się 12 lat temu. Kiedyś policjant mnie strasznie zawstydził i przyłapał, jak jechałem z moim trzeźwym kierowcą i miałem ponad 2 promile we krwi - wspomina Wiśniewski. Nie pozwoliłem kierowcy prowadzić, bo ja byłem mądrzejszy. Nie poniosłem żadnych konsekwencji. Opowiedziałem o tym kilka dni później w Sali Kongresowej, gdzie wszystkich przeprosiłem. Od tego czasu nie wsiadłem po alkoholu do samochodu. Myślę, że gdyby ta sprawa wtedy wyszła na jaw, nie wiem, czy coś by się zmieniło. Pewnie niewiele. Myślę, że zostałem na tyle zawstydzony i tak się odezwało we mnie sumienie, że dzisiaj potrafię na siłę wypychać swoich kolegów z samochodu, żeby nie prowadzili po pijanemu. Jestem na tym punkcie uczulony.

Najgorsze, że, jak sam przyznaje, nie poniósł wtedy żadnych konsekwencji, bo, jak się okazało, córka policjanta była jego fanką.

Powinienem ponieść konsekwencje, ale faktycznie tak się nie stało. Po mnie tego alkoholu nie było widać - relacjonuje Wiśniewski. To była rutynowa kontrola na drodze. Podszedł do mnie policjant i się załamał. O nic go nie prosiłem, samego mnie zamurowało. Nie wiem, jakie było tego wytłumaczenie. Jestem mu bardzo wdzięczny, bo mnie na tyle zawstydził, że nie wsiadłem już do samochodu po alkoholu. Pamiętam, jak nazwał mnie chujem i powiedział, że jego córka ma 9 lat, a ja jestem jej idolem i co on ma jej powiedzieć. Walnął głową w kierownicę i był po ludzku załamany. Opowiadam tę historię, bo gdzieś się trzeba opamiętać i zrozumieć, dopóki nie jest za późno.


Kazus byłego męża Edyty Górniak jest taki, że jemu się nie udało, ktoś stracił życie. Jeżeli ktoś myśli, że będzie pił do trzeciej i rano wsiądzie do auta, no to z całym szacunkiem, to robi ze mnie idiotę. Podobał mi się kazus Daniela Olbrychskiego, którego bardzo szanuję i cenię. Też mu się zdarzyło, przyznał się, poniósł konsekwencje i z podniesioną głową powiedział, jak było. Nikt go nie gloryfikuje za to, co zrobił, ale szacunek za to, że potrafił się przyznać, że nie kombinował. Żona opierdziela mnie, że mówię o takich rzeczach, ale to jest przykład na to, że ja nie jestem święty i świętych nie ma.


czwartek, 05 listopada 2015
(5.11.) Wiśniewski wszył kolejny esperal! "Napiłem się z sąsiadem"!
Wiśniewski wszył kolejny esperal! Michał Wiśniewski kilkukrotnie próbował rzucić picie, ale za każdym razem brakowało mu silnej woli. W końcu zdecydował się sięgnąć po fachową pomoc. Lekarz wszył mu pod skórę popularnie stosowany u alkoholików disulfiram. Okazał się bardzo skuteczny. Przynajmniej póki działał. Wiśniewski chwali się, że może nawet wąchać wódkę i na pewno się jej nie napije.





Jest taka zasada, żeby nie pić przy alkoholiku. Wobec mnie nie trzeba jej stosować - zapewniał w Fakcie. Mogę nawet powąchać wódkę, ale się nie napiję. Nie po to się zaszywałem, żeby pić.


Niestety, kiedy okres działania leku skończył się, Michałowi znów zabrakło silnej woli. Być może przez to wąchanie wódki. Wprawdzie, jak sam przyznaje, po pierwszej dawce alkoholu poczuł się bardzo źle, ale nie poddał się i próbował pić dalej.


Poprzednia wszywka skończyła mi się półtora miesiąca temu. Pomyślałem, że spróbuję bez niej, może dam radę? Ale napiłem się i to nie na imprezie, choć wszyscy czekali, że Wiśni kończy się wszywka, to sobie porządzimy - wspomina w wywiadzie dla Onetu. Napiłem się z sąsiadem. Było mi tak niedobrze, że przez 12 dni niczego nie tknąłem. Mówię więc: genialnie, dam radę. Ale potem przyszła jedna impreza, potem druga i trochę popłynąłem. Wróciłem do swojego lekarza i znów się zaszyłem. Ich Troje obchodzi dwudziestolecie. Będzie trasa koncertowa. Stwierdziłem, że chcę być w formie. Chcę pokazać ludziom, którzy przyjdą nas zobaczyć, niektórzy pewnie z sentymentu, że zależy mi na tym, by wszystko było na najwyższym poziomie.


Zaznacza jednak, że to rozwiązanie doraźne, bo jak się skończy kolejna "wszywka" to dalej będzie pił.

Bardzo lubię wódkę i uwielbiam się napić. Pewnie jeszcze nie raz to zrobię - obiecuje muzyk.


(5.11.) Michał Wiśniewski: 20 lat Ich Troje!
Sporo dobrych wiadomości dla swoich fanów ma Michał Wiśniewski.Sporo dobrych wiadomości dla swoich fanów ma Michał Wiśniewski.







W ostatnim czasie było raczej cicho o dokonaniachIch Troje- niewiele osób zwróciło nawet uwagę na kolejną zmianę wokalistki (wiosną 2013 roku Justynę Panfilewicz zastąpiłaMarta Milan). Wydana w listopadzie 2013 r. solowa płytaMichała Wiśniewskiego- "La Revolucion" - zwróciła uwagę przede wszystkim obśmianym w internecie utworem "Filiżanka".



Teraz lider Ich Troje ujawnił szczegóły obchodów 20-lecia zespołu, który wciąż istnieje. Oto co ogłosił na Facebooku (pisownia oryginalna).



"Po pierwsze, po kilku miesiącach negocjacji udało się ustalić w końcu gdzie i kiedy ukaże się nowa płyta. 14/02/2016 na tydzień przed koncertem we Wrocławiu ukaże się nakładem Warner Music Polska podwójny album z dwoma okładkami. Jedną z tych płyt będzie mój nowy album z 14 premierowymi utworami nagrywanymi w Black Kiss Records a drugą Ich Troje Remixed - album największych przebojów zespołu Ich Troje miksowanych przez Shawn'a Minero Demetro i Marlina Keitha Mcclain'a z Miami w stylu EDM. Uff. W końcu!".


25 czerwca 2016 r. odbędzie się specjalny jubileuszowy koncert, który zostanie pokazany przez Polsat. "Myślę, że będziecie mile zaskoczeni składem i nikt nie będzie miał wątpliwości co do pozycji zespołu w tym kraju. IchTrojowianie będziecie mieli powód do dumy!" - deklaruje.


Według Wiśniewskiego jubileuszowa trasa "dobija" do 25 koncertów. Na razie podano szczegóły pięciu występów. Pierwszy z nich odbędzie się 7 listopada w Hotelu Arłamów. Wokalista chwali się, że wszystkie pokoje w tym hotelu zostały już wyprzedane. "Wszystkie 254, łącznie z apartamentem prezydenckim za 7 tysi za noc :) Bardzo wszystkim dziękuję i z pewnością ten pierwszy koncert na trasie będzie niezapomniany!".



21 listopada na targach MotoShow w Warszawie odbędzie się premiera pierwszego singla z nowej płyty "Nie zatrzymasz mnie".


TRASA KONCEROWA ICH TROJE!!


07.11.2015 - ARŁAMÓW | Godz 20:00

13.12.2015 - CZĘSTOCHOWA | Godz 18:00

20.02.2016 - WROCŁAW (hała Ludowa)

03.05.2016 - KIELCE (Amfiteatr Kadzielnia) | Godz 19:00

25.06.2016 - OPOLE | Transmisja LIVE w Polsacie

13.08.2016 - Międzyrzecz

14.08.2016 - KLWÓW | GODZ 20:00

21.08.2016 - PSZCZYNA | GODZ 20:00

10.09.2016 - KRAKÓW | GODZ 20:00


poniedziałek, 11 maja 2015
(11.05.) Michał Wiśniewski szczerze o swojej karierze i alkoholizmie!
Lider Ich Troje był gościem programu Lider Ich Troje był gościem programu "Uwaga!" (cykl "Kulisy Sławy"). Wokalista opowiedział, m.in. o swoim nałogu.




"Oczywiście, pełną świadomością mogę powiedzieć, że jestem alkoholikiem, ale moje środowisko wie to od lat" - oświadczył Michał Wiśniewski w programie "Uwaga!".


Wokalista stwierdził, że w momencie, gdy on od sześciu miesięcy nie pił (wszył pod skórę esperal), dopiero wtedy portale plotkarskie zorientowały się o sytuacji gwiazdora. Ponadto Wiśniewski zwrócił uwagę, iż wszyscy na słowo "alkoholik" wyobrażają sobie kogoś, kto ma problemy z kontrolowaniem swoich odruchów:


"Mimo tego, że nigdy nie robiłem pod siebie, ani nie rzygałem po pijaku, to nie znaczy, ze nie jestem alkoholikiem. Oczywiście, że nim jestem. Ale nigdy nie zaniedbałem dzieci, nie spowodowałem wypadku i nikogo nie zabiłem po pijaku. Ja się raczej cieszę, że z tego wyszedłem, nie wiadomo na ile, bo każdy może się znów stoczyć" - tłumaczył artysta.


O problemie Michała Wiśniewskiego opowiedział również Jacek Łągwa, który uznał, że obecne media chcą zapomnieć o dokonaniach wokalisty wraz grupą Ich Troje:

"Ja zauważyłem pewną tendencję, w której dokonania Ich Troje i Michała Wiśniewskiego są permanentnie usuwane z historii muzyki tego kraju" - stwierdził Łągwa.


wtorek, 14 kwietnia 2015
Pijany Michał wyrzucił telewizor przez okno-to były czasy!!
Michał WiśniewskiMichał Wiśniewski (43 l.) nie ukrywa, że lubił nadużywać alkoholu. Do dziś wychodzi z uzależnienia. Bywało, że zakrapiane imprezy wymykały mu się zupełnie spod kontroli. Piosenkarz przyznał, że kiedyś w hotelu wyrzucił nawet przez okno telewizor!



Wokalista Ich Troje od dłuższego czasu jest trzeźwy i okres szalonych alkoholowych wybryków ma już za sobą. Ale nie wstydzi się przeszłości. W programie „Aleja sław” – emitowanym w piątki o godz. 21 w Polsat Cafe – Wiśniewski wróci pamięcią do filmowych wręcz scen, w jakich uczestniczył.


– Graliśmy koncerty przed zespołem Big Cyc. Spędzaliśmy ze Skibą i ekipą bardzo dużo wolnego czasu – wspomina Michał Wiśniewski– Po koncercie w Kielcach w hotelu Skiba zaproponował zakład: on wejdzie pod prysznic w ubraniu i będzie tam tańczył. Ja mówię: absolutnie genialny pomysł. Co ja muszę zrobić, jeśli ty ten prysznic zabierzesz ze sobą do domu? Skiba na to: „Nic takiego, po prostu weźmiesz telewizor, który tu stoi, i wyrzucisz go przez okno” – opisuje sytuację piosenkarz.


Wiśniewski przyjął wyzwanie. Krzysztof Skiba (51 l.) zrealizował swoją część zakładu, przyszła więc pora na lidera Ich Troje. Sprzęt wyleciał przez hotelowe okno. – Telewizor niestety spadł na samochód dyrektora hotelu... Oczywiście uregulowaliśmy wszystkiekoszty, nikt nie uciekał. Takie czasy, rock’n’roll – tłumaczy się Wiśniewski.


Jego wybryk miał jednak konsekwencje. – Jak przyjechaliśmy tam po kilku latach, już jako naprawdę znany zespół, wchodzimy do hotelu, a tam jest naprawdę wielki obraz z naszymi portretami i podpisem: „Tych panów nie wpuszczamy” – śmieje się wokalista.
środa, 14 stycznia 2015
Michał:""Ciągle jestem w domu dziecka! Guli w gardle nie można się pozbyć"!
Wiśniewski: Michał Wiśniewski spotkał się niedawno z wychowankami domów dziecka. On sam wychował się w jednym z nich. W Dzień Dobry TVN ujawnił, że jest mocno zaangażowany w pomoc dzieciom, które miały podobnie trudny start.




Ja nie potrzebuję spotkań noworocznych. Sam jestem z domu dziecka, więc robię to na co dzień. Codziennie jesteśmy w domu dziecka - podkreślał na wizji. Dzisiaj mnie zapytano, o czym ja rozmawiam z nimi. No, generalnie o tym, jak jest. Ale nie jak jest u mnie, tylko jak jest u nich i jak kiedyś było u nas.


Czasy się zmieniają, a dom dziecka pozostaje domem dziecka. Guli w gardle nie można się pozbyć. Ja generalnie cieszę się z każdego sukcesu, ale przede wszystkim z każdego dziecka z domu dziecka, które wyjdzie z tego całobez szwanku, założy rodzinę i nie będzie na siłę naprawiało błędów rodziców, ale tworzyło własny dom. To fajne. Bardzo bym prosił, by nie brać Michała Wiśniewskiego za przykład. Mi się akurat udało, ale są chyba lepsze przykłady ode mnie.
wtorek, 02 września 2014
Michał choruje na łuszczycę!!
Wiśniewski: Michał Wiśniewski dwa lata temu ujawnił, że zdiagnozowano u niego raka. Z opublikowanych przez niego badań wynika, że przyczyną mógł być wirus HPV, powodujący choroby weneryczne. Wiśniewski roznosił go prawdopodobnie od lat. W każdym razie wystarczająco długo, by komórki zmutowały w raka płaskonabłonkowego. To oznacza, że wszystkie jego byłe żony mogły być narażone na zakażenie. Doszło do tego, że była żona Michała, Magda Femme, poinformowała, że Wiśniewski zaraża HIV-em. Jego obecna żona, Dominika Tajner, była przerażona.





Niestety, Michał wyznaje, że to nie koniec jego kłopotów zdrowotnych. Pomijając, że tydzień temu złamał nogę, choruje także na łuszczycę. To przewlekła choroba, której skuteczne wyleczenie jest praktycznie niemożliwe. Można tylko łagodzić jej objawy. Wiśniewski bierze na to zastrzyki. Są one jednak bardzo kosztowne.


Teraz za jeden zastrzyk na łuszczycę, na którą choruję, trzeba zapłacić 14 tysięcy złotych - wyznaje w FakcieWięc jedyną metodą na spokojną jesień życia jest pracować do późnej starości, co zamierzam zrobić.

Do tej pory Wiśniewski nie odłożył zbyt dużo. W szczytowym momencie swojej kariery żył ponad stan, a także podjął kilka nietrafionych decyzji biznesowych, które wpędziły go w długi. Chwali się, że zmarnował i przegrał w pokera ponad 30 milionów złotych!


Świat show biznesu nie gwarantuje milionów, a jeśli ma się dobre zarobki, to trwają przysłowiowe 5 minut - żali się teraz w tabloidzie i dodaje, że ZUS wyliczył mu emeryturę na 169 zł miesięcznie. Trzeba pamiętać, że system emerytur społecznych został stworzony w czasach, kiedy przeciętny mężczyzna żył 55 lat, kobieta 50, a do jedynych lekarstw należały spirytus i zioła.

Czy Wiśniewski naprawdę powinien żalić się na ZUS? Miał przecież w rękach fortunę.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Michał złamał nogę!

Złamana noga Michała Wiśniewskiego fot. FacebookWokalista Michał Wiśniewski z grupy Ich Troje prostuje tabloidowe doniesienia.

Po tym, jak "Fakt" poinformował o wypadku Michała Wiśniewskiego, którego rzekomo miał potrącić wóz strażacki, wokalista na Facebooku postanowił skomentować doniesienia bulwarówki.

"Świnie lecą z nieba! Rolnik przyłapał krowę na zdradzie! Naukowcy odkryli, że kury powstały z jajka! - to tytuły prasowe 'Faktu'. Nie dziwi, że kupują go w większości inteligenci, którzy lubią się z nich ponapie***lać. Ja również. Ale że piszą nieprawdę, to już sk***yństwo" - czytamy na profilu wokalisty Ich Troje.

"Sławę mam już za sobą, a czy największą, to się okaże. Celebrytą nie jestem, gdyż aktywnie nagrywam płyty i gram koncerty, a trudno mnie zastać lansującego się na salonach. A filmik, który nagrałem, dokładnie mówi, czego dotyczy akcja społecznościowa, czego chyba wielu nie zrobiło. Ale rozumiem, że trzeba dopieprzyć" - denerwuje się wokalista.

"Fakt. Nogę złamałem, ale nie zostałem przejechany przez straż pożarną, tylko w trakcie rajdu przez nieszczęśliwy przypadek. W zupełnie innym miejscu i czasie. Ale to chyba dla 'Faktu' nie ma znaczenia. Ochotnicza, a nie Państwowa Straż Pożarna zgodziła się w trakcie swoich ćwiczeń wesprzeć akcję ALS, a nie oblewanie się wodą" - tłumaczy.

"To się kupy nie trzyma, ale news jest. Cytując wieszcza: 'Piję, piję, ale piję przez prasę, a nie przez słomkę" - czytamy.

"I tylko szkoda, że to zdjęcie stopy nie zasłużyło na okładkę z cyklu: 'Trzecia stopa Wiśniewskiego zarażona wirusem Eboli?'" - piosenkarz kpi z tabloidowych rewelacji.

niedziela, 17 sierpnia 2014
Michał opłakuje ojca Mandaryny!!
Michał Wiśniewski opłakuje ojca MandarynyPorozwodowe relacje między Mandaryną a Michałem Wiśniewskim nigdy nie należały do prostych. Byli małżonkowie regularnie obrzucali się błotem i oskarżali o zły wpływ na dzieci. Niestety, publiczne życie i ślub na antenie TVN-u nie mógł skończyć się dobrze. 





Teraz Michał postanowił naprawić trochę swoje stosunki z Martą. Na początku miesiąca w wieku 59 lat zmarł jej ojciec, Roman Mandrynkiewicz. Śmierć byłego teścia poruszyła Wiśniewskiego, który na Facebooku nazywa go swoim przyjacielem:



3 sierpnia 2014 roku odszedł mój przyjaciel. Zawsze mogłem na niego liczyć, zawsze był kiedy go potrzebowałem i myślę, że nie powiem za dużo twierdząc, że takich ludzi ze świecą szukać- pisze Wiśniewski. Dbał o swoich bliskich jak niewielu na tym świecie. Skrzydła musisz mieć potężne, więc pożegnam się tylko: "Nie mówmy żegnaj, lecz Do Widzenia". Lepszego Dziadka dla wnuków nie było. Pa Kochany.
Michał o Williamsie: "BYŁEŚ BOHATEREM, CZY TCHÓRZEM?"!!
Wiśniewski o Williamsie: Niespodziewana śmierć Robina Williamsa poruszyła całe środowisko, które od lat znało i ceniło wybitnego aktora. W Polsce samobójstwo Williamsa wywołało nagle falę wspomnień: pragnący lansu celebryci zaczęli przypominać sobie o sytuacjach, w których poznali lub chociażby przelotem spotkali aktora. Poruszone były zwłaszcza Anna Nowak-Ibisz oraz Izabella Miko.





Teraz głos zabrał Michał Wiśniewski, który na swoim blogu porównał śmierć Williamsa do... samobójstwa swojego ojca w 1988 roku. Przeczytajcie, jak odbiera postać aktora:


Jego role filmowe to dopracowany do perfekcji spektakl, który jak mniemam nie do końca był jego spełnieniem. Ale przynosił mu przysłowiowe "złotówki", za które mógł żyć dostatnio - filozofuje Michał. Używki dopełniają finałowej sceny ale nie są jak mi się wydaje bezpośrednią przyczyną bo wiem z autopsji, że zawsze "gdzieś na końcu tunelu jest światło". Pytanie czy chciał dojść i je zobaczyć. Zapewne nie - bo zrezygnował.


Według Wiśniewskiego, w tragicznej śmierci Williamsa istnieje pewna analogia:

Jak mój tata, który był wybitnym kopistą, podrabiał do perfekcji dzieła mistrzów malarstwa. Ale nie spełniał się indywidualnie zgodnie z tym co działo się w jego głowie. Jedynymi indywidualnymi pracami jakie się zachowały są prace z więzienia w formie listów i rysunków do mnie i do brata. Wydaje mi się jednak, że popełniając samobójstwo w wieku 37 lat zdawał sobie sprawę z tego, że odkupował tymi listami tylko swoje winy, każdym naszym portretem zyskiwał swoim dziełem a nie postawą.



Potem Wiśniewski wspomina innych wielkich artystów, którzy przegrali z nałogiem i popełnili samobójstwo. Obiecuje, że "symbolicznie spuści wpier*ol" Janis Joplin, Kurtowi Cobainowi iRyśkowi Riedlowi:

Tobie Robinie również. Bo żegnanie się z córką było wzruszające, ale to się leczy. Byłeś bohaterem czy tchórzem, który uciekł przed walką o życie ? Sam nie wiem. Mam piątkę dzieci i nie wiem czy bym się na to zdobył. A jest mi często źle. Kocham.

Archiwum