Blog będzie o najlepszym polskim zespole,fenomenie ostatnich lat Ich Troje.Będzie także o Virgin,Mandarynie.
poniedziałek, 22 stycznia 2007
"Nie będę marynarzem"!
sobota, 20 stycznia 2007
"Pozdrowienia z raju"...!

Super Express

Dziś pierwszy odcinek pamiętnika lidera Ich Troje

FOTO: MICHAŁ WIŚNIEWSKI
FOTO: MICHAŁ WIŚNIEWSKI

16 stycznia

Dziś zaplanowaliśmy wypad na wyspy Bahama. Kapitan Willy podjechał 12-metrowym hummerem, by nas zabrać. Tym razem okazało się, że to ja nie mam co na siebie włożyć, a jedynym strojem kąpielowym jest dwuczęściowy, zakupiony niegdyś w Tajlandii kostium, który nie kojarzy mi się z XIX w., ale oglądanym niedawno "BoratemÉ"

Wpadliśmy więc do sklepu. Zakupiła coś mama, nabył coś tata i przede wszystkim niunia. Próbowano mi starym sposobem wcisnąć okulary, które niby miały być Diora i niby fajnie wyglądały, ale Radzio stwierdził, że takie same mi załatwi za 15 zeta w Łodzi i można sobie zaoszczędzić 370 dolców. Przekonał mnie.

Już wiemy, że będziemy musieli zostać dłużej na wyspach. Powrót jutro będzie niemożliwy ze względu na pogodę. Choć 25-metrowa łódź wydaje się nad wyraz stabilna, Kapitan twierdzi, że Eti nie zniosłaby dobrze tej podróży. Z podobnego powodu nie popłyniemy na Key West.

Przed nami 4 godziny na Atlantyku. Dziewczyny śpią, a Pani Gienia (opiekunka) rozkoszuje się widokami. Jest chyba szczęśliwa, że ma okazję zobaczyć coś, czego nigdy by nie zobaczyła. A ja się cieszę, że ona jest szczęśliwa. W tym roku minie 7 lat współpracy.

Powoli zaczynam rozumieć Huberta i Kapitana, którzy twierdzą, że woda to wolność. Siedziałem tak na rufie, na specjalnym fotelu do połowu ryb, obserwowałem spienione fale i oddalający się ląd, aż zniknął z horyzontuÉ

18 stycznia

Zaczynam pisać, mimo że tu jest dopiero 21.10. U nas już po trzeciej - nocne wywody czas zacząć.

Kolejny rajski dzień: były spacery, tubylcze lotnisko i plaża. Temperatura nie schodziła poniżej 30 stopni. Nie chcemy nikogo wkurzać, tym bardziej że w Polsce zima - niezima, ale wyspy Bahama, a w szczególności nasza Grand Bahamas, jest rajem na ziemi.

Śniadanko, szybki ogląd sklepów i spacer połączony z zapoznawaniem się z życiem tubylczej ludności. Ludzie przemili, niestety bez świadomości o kraju pt. Polska. Jedna pani nawet opowiadała, że była raz w stolicy Europy, "no takiej, w której płaci się dolarami (???)". Ustaliliśmy, że to pewnie był Paryż albo Londyn, albo coś innego.

Dzisiejszy dzień dla naszej Eti był o tyle wyjątkowy, że dziś mała skończyła 4 miesiące. Wszystkiego dobrego Etiennette! Prezentem dla niej był fakt, że pierwszy raz zobaczyła tyle wody naraz - taką trochę większą wanienkę.

Spędziliśmy cudny czas wśród palm z pojawiającą się i znikającą tęczą. Piękno natury! Dopiero teraz zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo potrzebowaliśmy takich chwil. Z jednej strony szkoda, że tylko kilka ich mamy, z drugiej naprawdę ładujemy akumulatory przed trasąÉ Wypatrujcie nas, kochani - nadjeżdżamy!

www.superexpress.com.pl
Archiwum